EkonewsyPrawa konsumenta

Nie daj się nabrać na ekościemę. Obnażamy greenwashing

Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis
(fot. Moa Király, źródło: unsplash.com)

Dziś na półkach sklepowych mamy ogromny wybór produktów „eko”, „bio”, „zero waste”, choć nie zawsze oznaczenia te pokrywają się z rzeczywistością i tworzą jedynie iluzję marki przyjaznej środowisku.

Eko staje się powoli standardem konsumenckim – ludzie chcą produktów zdrowych, naturalnych i wyprodukowanych bez szkody dla środowiska. Dla producentów oznacza to ciągłe poszukiwanie nowych i nierzadko kosztownych rozwiązań, by spełniać rosnące oczekiwania konsumentów i nie pozostać w tyle za ekologiczną konkurencją. Być może dlatego wielu z nich decyduje się na „zielone” oszustwo, czyli greenwashing.

Czym jest greenwashing?

Greenwashing to swego rodzaju chwyt marketingowy, który sprawia, że konsumenci postrzegają produkt jako ekologiczny, choć w rzeczywistości taki nie jest. Kiedy ekologia zaczęła być modna, producenci zdali sobie sprawę, że „zielone” produkty sprzedają się lepiej. Na półkach zaczęły pojawiać się ekologiczne żarówki, ekologiczne worki do odkurzaczy, ekologiczny papier toaletowy itp. Bardzo często są to tylko wielkie słowa. W rzeczywistości produkt nie jest wcale przyjazny dla środowiska, a czasem wręcz odwrotnie – jest bardziej szkodliwy niż jego odpowiedniki dostępne na rynku.

Metody greenwashingu

W walce o konsumenta firmy uciekają się do różnych i nie zawsze uczciwych sztuczek. Niestety ostatecznie cierpi na tym klient i oczywiście środowisko. Do jakich metod uciekają się producenci, by przekonać nas o swojej ekologiczności?

Odpowiednie frazy i sformułowania

Najprostszym sposobem jest napisanie na opakowaniu, że produkt jest przyjazny dla środowiska. W niektórych krajach istnieją ograniczenia prawne dotyczące używania takich sformułowań, dlatego zdarza się, że przedrostki „eco” i „bio” są zawarte w nazwie marki. Jest to sposób na obejście prawa i przekonanie konsumenta o naturalności i ekologiczności produktu. „W trosce o naszą planetę”, „w zgodzie z naturą”, „dla dobra środowiska” i wiele innych to często puste frazesy bez pokrycia.

(fot. FLY:D, źródło: unsplash.com)

Półprawdy i nieprawdy

Czasami produkt mówi, że nie jest testowany na zwierzętach. Ale jeśli produkt nie ma odpowiedniego certyfikatu potwierdzającego etyczność, może to oznaczać, że nie testowano samego produktu, ale składniki, które zawiera. Producent nie kłamał, ale zniekształcił postrzeganie informacji i stworzył fałszywy wizerunek ekologicznej marki. Podobnie działa wyolbrzymianie pozytywnej cechy produktu, by zamaskować szkodliwe składniki chemiczne lub fakt użycia mało ekologicznych opakowań.

Używanie koloru zielonego

Nie można nazwać tej metody nielegalną, ale zielony kolor opakowań i ich elementów jest po prostu narzędziem manipulacji konsumentem. W świadomości zbiorowej to właśnie zieleń kojarzy się ze środowiskiem, naturą i ekologią. W sklepach często trafiamy na kosmetyki w zielonych opakowaniach z rysunkami liści i napisami „czysty”, „naturalny”, „ziołowy”, „organiczny”. Wydaje nam się wtedy, że takie produkty są przyjazne dla środowiska, ale w rzeczywistości mogą zawierać parabeny, SLS i konserwanty i mogą być testowane na zwierzętach.

Fałszywe ekocertyfikaty

Czasami na opakowaniu znajdują się ikony bardzo podobne do logotypów międzynarodowych i krajowych certyfikatów. Dla mniej świadomego konsumenta są praktycznie nie do odróżnienia od oryginałów. W efekcie do koszyka trafiają produkty z przyjazną zieloną naklejką z listkami lub drzewkiem, które nie mają nic wspólnego z organizacjami wydającymi oficjalne certyfikaty.

Ekologiczne kampanie reklamowe

(Andriy Onufriyenko / Moment / Getty Images)

Firma wylewa hektolitry ścieków do rzeki, ale na billboardach jej pracownicy sadzą drzewa, zbierają i segregują śmieci albo pomagają dzikim zwierzętom. Całość dopełniają piękne i wzniosłe hasła o działaniu na rzecz wspólnego dobra i ratowaniu planety, która jest naszym domem. To zielona marketingowa zasłona dymna. Firma kreuje swój ekowizerunek, a w rzeczywistości nie podejmuje żadnych konkretnych działań na rzecz środowiska i jeszcze świadomie je zanieczyszcza.

Ekologiczne i certyfikowane

Dla konsumenta najlepszym sposobem, aby upewnić się, że produkt jest przyjazny dla środowiska, jest sprawdzenie certyfikatu. Aby nie dać się złapać na wędkę greenwashingu, warto porównywać oznaczenia na opakowaniach ze znakami międzynarodowych certyfikatów.

Korzystanie z greenwashingu nie zawsze oznacza, że mamy przed sobą zły produkt. Ale aby móc nazwać produkt przyjaznym dla środowiska, producent musi udowodnić jego ekologiczność, przechodząc dobrowolnie odpowiednią certyfikację. Oznacza to, że produkt został poddany audytowi przez niezależną organizację, która przetestowała go pod kątem zgodności ze standardami środowiskowymi na wszystkich etapach cyklu produkcyjnego.

Z zawodu tłumaczka i copywriterka, prywatnie właścicielka domowej dżungli i dwóch kanapowych tygrysów. Typ osoby, która z uwagą czyta etykiety i drobne druczki, nie tylko po to, żeby znaleźć w nich błędy językowe. Lubi po prostu wiedzieć, co je, co pije i co kupuje. Eko rozwiązania i trendy to jej żywioł, a gdyby mogła zamieszkałaby w lesie z dala od ludzi.
Klaudia Kostyra
Polecane artykuły
Działania CSREkonewsy

Butelka bez etykiety. Eko format wody Żywiec Zdrój

Żywiec Zdrój znów staje po stronie natury. Zobacz nowy format wody w ekologicznych butelkach!
Czytaj Więcej
Działania CSREkonewsy

Tefal zapłaci 20 zł za worek śmieci! Akcja #SkuteczniePosprzątane trwa

Sprawdź, o co chodzi w akcji #SkuteczniePosprzątane i dowiedz się, jak możesz wspomóc środowisko naturalne Polski!
Czytaj Więcej
Ekonewsy

Mapy Google poprowadzą Cię trasą... przyjazną środowisku!

Nowa aktualizacja Map Google z ukłonem w stronę środowiska. Sprawdź, jakie nowe możliwości czekają na użytkowników!
Czytaj Więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *